wilk blog

Twój nowy blog

Kiedy wszystkie sposoby zawioda pozostaje ostatni. Spakowac plecak i ruszyc z wiatrem lub pod wiatr.

Poszukac innego miejsca, innego Stworzenia badz innej samotnosci.

Swiat pelen jest cudow.

Pelno na nim dzis samotnych wilkow, i Juz nie jestesmy tacy samotni.

;]

1 komentarz

Witam,

Duzo wody uplynelo.
Swiat stanal na glowie kilkadziesiat razy i pierdolnal solidnie.
Nie obylo sie bez ran wojennych.
Ale w zyciu kazdego wilka juz tak bywa.

Oswiadczam, ze zyje.
Nadal w wolnym dzikim stanie i tylko ciagle gdzies mi tam zal, ze Stworzenie wybralo wolnosc…
Ale moze to wlasnie znak, ze i ja powinienem zaczac doceniac zalety tego stanu.
Pozdrawiam jesli jeszcze ktos tutaj zaglada.
Oddaje sie teraz zyciu na lonie natury.
Malo czasu i chyba cywilizacyjna awersja do technologii.
Owszem mam telefon komorkowy, jednak rejony w ktorych przebywam sa blogoslawione brakiem zasiegu.
Jesli zatem w jakims lesnym zdziczalym lesno-gorskim zakatku zobaczycie dzikiego wilka – to moge byc ja.
Prosze nie strzelac. :)

Zagubiłem się pośród deszczu i wiatru.
Na wiele obrotów księżyca…
Zgubiłem się pośród kobiecych łez.
Pośród oddechu czasu…
Kolejne zmarszczki na mojej twarzy.
Pusto w domu.
Zimno.
Zwykła praca.
Zabieram ją z sobą wszędzie.
Nawet do łóżka.
Nikt inny na mnie nie czeka.

4 komentarzy

Wrocila wilcza samotnosc.
Stworzenie odeszlo.
Tak poprostu.
Jak widac mialo wlasne drogi i wazne sprawy.
Odeszlo, bo wrocil ktos z przeszlosci…

Pozostalo mi stac na wzgorzu w blasku ksiezyca i tesknic.
Juz taki widac moj parszywy los.

Nienawidze przeszlosci.

Njusy

8 komentarzy

Witajcie.
Przeprowadzilem sie znowu.
Nadal brak sieci.
Ale!
Wilcza samotnosc już nie jest tak do konca samotnoscia. Teraz mam towarzystwo.
Stworzenie, ktore stanelo na mojej drodze, jest niezwykle, choc wiele juz z jego gatunku przewinelo sie przez moje zycie.
Ma dluga czarna lsniaca siersc, pachnaca lawenda, fiolkami i…chyba roza.
Duzo milczy. Ale kiedy mowi to jakos tak mnie chwyta za samotne wilcze serce.
Spotykam je codziennie.
Prawie…
Czasem stworzenie chodzi wlasnymi drogami jak kot, choc daje glowe, ze ma w sobie wiele z wilka.
Stworzenie ma oczy koloru debow.
Stworzenie zamysla sie czesto a potem pisze godzinami a ja nie moge oderwac oczu od jego pochylonych plecow.
Milcze, patrze i przynosze kawe…
Stworzenie chyba sie domysla co sie we mnie dzieje, ale jeszcze nie powiedzialem, ze chcialbym aby poszlo ze mna dalej sciezka zycia…
Tak daleko jak tylko bedzie chcialo…
Stworzenie nie zniesie zadnych okowow. Umrze poprostu.
Chce. Tak bardzo pragne, by juz zawsze pozwolilo mi robic sobie kawe. By juz zawsze pozwolilo mi byc obok i czekac na pelnie ksiezyca.
By juz zawsze zostalo mym przyjacielem.
Jezu! Nie podejrzewalem sie o takie emocje!!
Stworzenie jest samo. Lubi byc samo, choc chyba mu nie przeszkadza kiedy jestem za plecami. Jest mile i cieple, choc bardzo dzikie.
Stworzenie pracuje ze mna.
Nawet w zwykly szary dzien roboczy, potrafi byc niezwykle.
Sposob w jaki przemawia do szefa jest powalajacy.
Powiedzialo, ze nie lubi owijac w bawelne.:)
Stworzenie szuka swojego miejsca w swiecie…jak ja.
Czasem wloczymy sie razem wracajac z pracy.Potem dlugo siedze na przystanku i mruze oczy
Niestety nie lubi zbytnio filmow karate.
Mam nadzieje, ze lubi… mnie.

No juz sie odzywam, zebyscie nie pomysleli, ze mnie na dobre pochlonela ta zielona wyspa.
Przeprowadzilem sie tylko na kompletne zadupie i juz trace wiare, ze wreszcie wszystko sie ulozy. Nic sie nie uklada. Na szczescie prace mam jeszcze w miare stabilna. Odpukac w niemalowane. ;) Nie zebym byl jakas przesadna baba czy cos ale wiecie jak jest.
Irlandzkie gobliny wredne nie spia i podczytuja. :[
Pogoda do niczego. Zimno i wieje jak jasna cholera. A w Polsce temperatury tropikalne podobno.
Na szczescie kretyni sie czepiac przestali. Lepiej, kutas, ktory mnie tak wpienil ostatnio opuszcza nasza wspaniala firme :D Chyba jeszcze jest sprawiedliwosc :)
Zyje. Stan cywilny bez mnian. Dzieci sie tez nie dorobilem jeszcze. Z reszta irlandki to najlepszy srodek antykoncepcyjny. ;) Jak nie wierzycie to sie sami przekonajcie, zapraszam w odwiedziny.
Pozdrawiam. Podczytuje.

A co? Grzeczny bylem kiedys. Teraz nie boje sie powiedziec co mysle i za to dostaje po dupie od gowniarza lat niemal parenascie, co to swierzo po podstawowce poszedl do pracy i gdzies po drodze supervisorem zostal.
Gowno wie ale madrzy sie jak by zjadl wszystkie rozumy. I nie ma haka. Nawet to ze twoja wiedza jest o 1500% wieksza od niego. On ma stolek i kurwa, odwala dobre projekty na rzecz jakiegos jebanego kiczu, ktory i tak nie przechodzi bo sie nikomu nie podoba i kurwa wcale mnie to nie dziwi.
Dyskryminacja jebana. Czlowiek zna kilka jezykow kiedy oni nawet swojego OJCZYSTEGO nie znaja, bo jakos do lbow im nie przyszlo uczyc dzieci gaelik. Po co? Anglik przyszedl, Anglik podbil. Ale oni kurwa patioci jak skurwysyn…
Sorry za bluzgi, ale jakos mi sie nazbieralo…
Dobra, juz mi przeszlo. Laptopa kupilem, bede niedlugo ogolno dostepny :)

Troche tylko i pewnie przejdzie niedlugo.
Jestem tu juz jakis czas lecz nadal nie moge przywyknac do ignorancji w tym kraju.
Nie twierdze, ze u nas jest super inteligencja, ale tutaj?? Kretyn, kretyna, kretynem pogania!
Duzo by pisac. Jak sie wezme to wyjasnie ale moze nie dzis.
Grrrrrrr…..

Oddalem sie pracy. Z upojeniem i nowa pasja po chwilowym lenistwie. Dlatego teraz z lekkim opoznieniem bede sie odzywal.
Dziekuje nie mniej za zainteresowanie. Jak znajde chwile pobawie sie szablonem, bo ten zastepczy tylko.

Co bylo dalej?
Dlaczego kobiety nie pasowaly? Nadal mi nie pasuja. Brak im jakiegos wdzieku, czaru…byc moze posiadaja swoj specyficzny irlandzki charakter jednak w zamknieciu wyspy wszystkie wygladaja…jednakowo.
Poza tym juz minely te czasy kiedy szukalo sie ‚zwierzyny’ polowalo i konsumowalo, po czym bez wyrzutow sumienia ruszalo dalej.
Teraz trzeba czegos wiecej niz feromony by poruszyc tak starego wilka jakim sie stalem.
Uklony przesylam.
Odezwe sie niebawem i powierze Wam kolejny kawalek mojego zycia. :)

Żyłem, jak każdy nowy (chyba) na wygnaniu.
Pełną piersią. Otumaniony, bądź co bądź, wyspiarską egzotyką, zachłysnąłem się wręcz moim Nowym Światem.
Teraz już wiem, że nie tędy droga.
Łatwo bowiem spaść z klifu kiedy zbyt dużo Guinnessa we krwi krąży. I równie łatwo wtedy zobaczyć zielone skrzaty, a to też niczego dobrego nie wróży.
Ponieważ jednak irlandzkie kobiety nie są w moim guście pozostawało upojenie…Upajać się jednak można jak to później odkryłem na wiele różnych sposobów.
Pozbierałem się zatem i stanąłem na nogi (wszystkie cztery), a potem z ogonem dumnie uniesionym w górę rozpocząłem odkrywanie sobie ulubionych ścieżek i ostępów.
Na początek zawędrowałem do małego miasteczka na południe od stolicy.
Ale o tym już następnym razem.


  • RSS